Jesteś głupia, gruba i masz krew na rękach

niedziela, Styczeń 25, 2015 83 11

Czyli będzie dziś o skali hejtu w internecie. Różne ciekawe komentarze ostatnio czytałam. Tak, na własny temat. Przy czym ten z tytułu to jeden z bardziej cenzuralnych. Przyczynkiem do ostatniej gorącej dyskusji stała się czapka z lisa, ale wcześniej też były łóżka, metalowe zresztą. Dlaczego tacy jesteśmy i skąd taka chęć by sobie popluć?
2e5dfde9c15274836cb6dfc031ab7647

 

 

Całkiem fajny demot co? Tyle, że też pełen nienawiści;] Bo w zasadzie obraża wszystkich urażonych.
Walka tą samą bronią.
A może to jest metoda?
Wątpię, wolę klasyczne „nie lubię” , blokowanie, usuwanie, niż schodzenie do poziomu takich przepychanek.
Ostatniego wieczoru np życzono mi, by mnie zastrzelono;] Milusio;]

Jedni wierzą w Chrystusa, inni w Mahometa. Jedni noszą czapki z lisa a inni są mężczyznami i kochają innych mężczyzn. Kto dał nam prawo do tego by oceniać? By kogoś obrażać? Nie chodzi mi o wolność wypowiedzi – o to by jej nie było.

Początek fali ma chyba miejsce we wpisie o gościach, o nachodzeniu. Lista obrażonych rośnie. Również tych z końca Polski. Bo przecież taka miła się wydawałam, takie ucieleśnienie Perfekcyjnej Gospodyni w ciele Mary Poppins. A tu taka zjadliwa zołza. Nieładnie…

Taka jest cena sławy

Akcja nr 1, zdjęcie wnętrza- jeśli mi się coś nie podoba w czyimś domu, wychodzę z założenia, że nie musi. Gust jest tematem dyskusyjnym. Bądź jego brak. Ale tu się mylę jak widać.
Można również pod pozorem dobrych rad się wyzłośliwić. Udając dobre chęci. Bo kto w internecie zabroni? W rezultacie dostaję informację zwrotną, że ktoś chciał do mnie przyjechać (choć, wiem, ze na pewno nie chciał, bo znamy się z sieci kilka lat i się nie lubimy) i nie przyjedzie. Ba, powie komuś kto może by chciał, że nie warto.
Plus masa pretensji, że z psem nie można, na lampie się huśtać nie można i jeździć na owcach.
W komentarzu zwrotnym dostaję jeszcze odpowiedź, że taka jest „cena sławy”.

Heloł? Jakiej sławy?

Czy jeśli pokazuję w sieci swoja podłogę,  pokazywałam w filmie, to czy to daje przeciętnemu „Malinowskiemu” prawo do tego by mi wleźć na nią w brudnych buciorach i na nią za przeproszeniem nasrać? Bo jak była w sieci to jest publiczna?

Jest wspólną własnością ogółu i każdy ma prawo o niej zadecydować?

I co z tego, że socjolożka jak idiotka?

Akcja nr 2, Zdjęcie na fejsie. W czapce lisiej. Dokładnie tej samej czapce, w jakiej jestem na bannerze fanpejdża. Ale zlatuje się dzika banda pseudoekologów (generalnie takich z klimatu jak udostępniam psa wleczonego za autem znaczy, że pomagam) i mi wsadza. Różne takie urwy i uje, powszechnie uznanymi za obelżywe.
Usuwam, blokuję.
W międzyczasie proekologiczna organizacja udostępnia moje zdjęcie. Tylko po to by podżegać do nienawiści, by zrobić publiczny lincz. Komentarze sypią się jak szalone, jest ruch – jest reklama.
Piszę wiadomość, że żądam usunięcia.
Olewają to. Polowanie na czarownice trwa w najlepsze.
Nawiedzeni psychofani o pseudoekologiocznych zapędach, za cichym przyzwoleniem organizacji życzą mi śmierci i takie tam różne. Tak, za przyzwoleniem, bo w międzyczasie widać wrzucane nowe treści, więc ktoś w weekend administruje stroną, ale pozwala na to by wojna toczyła się swoim trybem. Najłatwiej potem umyć ręce, twierdząc że nie ponoszą odpowiedzialności za treści wrzucane przez fanów.

To, że coś jest publiczne – w sieci, nie znaczy, że nie ma prawa do dbania o selekcję tego, co się tam pojawia.

To samo dotyczy komentarzy na blogu. Można się oburzać, a i owszem. Ale ja swoją przestrzeń sprzątam i czyszczę, bo świadczy też o mnie i mam prawo by nią zarządzać wg własnego widzimisię.

Wsadź sobie w D 1% na OPP
W bannerze mają info, że można im przekazać 1% podatku bo są organizacja pożytku publicznego.
Pytanie tylko, czy jeszcze chcesz przekazać po przeczytaniu tego.
Na pozorowane działania, srerki banerki i szerzenie nienawiści.
Na to byś za swój 1% mógł raz w tygodniu obejrzeć filmik ze śmierci podpalanego kota czy psa katowanego przez zwyrodnialca.

Jeśli tak to działa, jeśli taki jest poziom tego co robią to ja dziękuję. Za taką retorykę, agresji i nienawiści.
I nie dziwię się że w dzisiejszych czasach ekolodzy są postrzegani jako banda oszołomów, może i dla części krzywdzące ale niestety bardzo prawdziwe. Widzę to po sobie, jak od sympatyzowania do wielkiej niechęci zmieniło mi się nastawienie.
I będę o tym mówić głośno, o polityce uprawianej przez takie fundacje, agresji i nienawiści. Będę nakłaniać, by sprawdzać co się dzieje w organizacjach jakie chcemy wspomóc tym 1%. Bo jeśli mamy przeznaczyć na takie organizacje to lepiej szukać dalej, wybrać OSP czy prywatny skansen. Albo oddać skarbówce, lub wsadzić sobie w d.
Chyba, że lubisz takie filmiki, takie klimaty, publiczny lincz – ale wtedy nawet nie zakładam, że dobrnąłeś aż tu czytając.

A jeśli dobrnąłeś- to zmykaj, to nie miejsce dla ciebie.

Nie jestem zupą pomidorową żeby mnie wszyscy lubili

Akcja nr 3. Wpis o szczęściu. Wiecie ile maili dostałam, że kogoś uraziłam? Bo jak ja śmiałam pisać o szczęściu, o sposobie, skoro nie dotyczy każdej osoby na świecie? I skoro ktoś nie zamierza mieć zwierząt a ja piszę, że powinien to go to obraża. Porusza do żywego. Bo powinnam tu sprzedawać uniwersalne prawdy, prawdy objawione. Dla każdego na miarę.

To nie jest chińskie centrum handlowe, tu nie każdy znajdzie coś dla siebie. 

Jeśli znajdujesz, fajnie, cieszy mnie to. 

Jeśli nie znajdujesz tu nic dla siebie, szukaj gdzie indziej. Jeśli Cię bulwersuję – zamknij okno i zignoruj. Nie będę pisała, że mi przykro mi, bo nie na takim czytelniku mi zależy.

Zależy mi na czytelniku który myśli podobnie, a jeśli myśli inaczej ma klasę.
Ja szanuję swojego czytelnika, dla mnie nie jest kolejnym wychyleniem w statystyce bloga.

Aspektu plucia jadem, wyzwania mnie przez totalnie obce osoby  nawet nie da się skomentować. To nawet nie hejt, bo to dalekosiężna głupota i brak elementarnej kultury.

I nie ma sensu chyba rozwodzić się nad tym, że internet rodzi pole do popisu dla frustratów. Że jest bezkarność, że 99% tego co nie jest publikowane nie padłoby tu twarzą w twarz.

Nie jestem populistycznym Faktem, nie piszę po to by kręcić masy.
Więc jeśli nie odnajdujesz się tu, obrażam Twoje poczucie estetyki, wiarę, poglądy wciśnij krzyzyk, zamknij okno.

Nie ma przymusu.

 

 

 

 

podobne wpisy

Komentarze: 83
  • skidder
    Styczeń 25, 2015

    Witki opadają…
    coraz częściej patrzę z przerażeniem na to co się dzieje na fb, na tych wszystkich którzy komentują słowami pełnymi nienawiści, co by nie zrobili, czego by komu nie wsadzili czy odstrzelili…aż włos się jeży… A fb jest za duże zeby kazde zgłoszenie czytali i rozpatrywali. Pozostaje policja, ale ile oni są w stanie zrobić? może coś mogą, w końcu groźby, takie groźby są karalne.

    • Księżniczka w kaloszach
      Styczeń 27, 2015

      Z tego co się orientowałam trzeba udowodnić realną możliwosć wypełnienia groźby…

      • mq
        Marzec 23, 2015

        „udowodnić realną możliwosć wypełnienia groźby” – nie tak:) Ty musisz realnie obawiać się groźby, jej spełnienia. Czyli, że nie lata mi koło d. ta groźba, tylko ja rzeczywiście boję się, że coś takiego może się zdarzyć. Pozdrawiam

        • Księżniczka w kaloszach
          Marzec 24, 2015

          Dzięki za wyjaśnienie!

  • Marcin Myszkowski
    Styczeń 25, 2015

    Nie przejmuj się, wszystkim nie dogodzisz a na pewno nigdy nie zadowolisz oszołomów! Życzę wytrwałości i dalszego blogowanie w niezmienionym stylu :)

    • Księżniczka w kaloszach
      Styczeń 27, 2015

      Dziękuję! A nawet nie będę próbować ich zadowalać!

  • asiaK
    Styczeń 26, 2015

    Rób swoje i tyle;)
    a czapka z lisa jest bardziej ekologiczna niż ze sztucznego futra, które było zrobione przy użyciu „chemii” i rozkładać się potem będzie w nieskończoność;)

    • Księżniczka w kaloszach
      Styczeń 27, 2015

      Robię! Dzięki!

  • Monika z Mazur
    Styczeń 26, 2015

    Paulina, olej to. Masz swoich fanów, którzy czytają regularnie. A banda oszołomów zostanie bandą oszołomów. Buziaki dla Lewcia

  • AsiaMamaZosiiHani
    Styczeń 26, 2015

    Don’t worry! Przeczytałam tekst jednym tchem i wyczułam, że był pisany w ferworze wielkich emocji. Mam nadzieje, że kolejne dni przyniosą wyciszenie :) Masz wiele racji w tym co napisałaś, ale chyba jedynym sposobem jest odcięcie się od tego, po prostu nie zwracanie uwagi. Owszem, są sytuacje kiedy trzeba zareagować bo ktoś przegina ale najlepszym sposobem jest ignorancja niż wchodzenie w polemikę w kimś kto jest na innym poziomie.

    • Księżniczka w kaloszach
      Styczeń 27, 2015

      Wiesz, pisałam go 3 dni, miał miliard edycji i naprawdę puściłam w eter jak już się wyciszyłam. Ja po prostu mam taki charakter emocjonalny;] A reagować trzeba i mówić jak jest. Tak uważam.

  • daka
    Styczeń 26, 2015

    Ladna czapka. Interesujaca historia.
    Coz, internet jak internet. take it easy, Portale spolecznosciowe zyja wlasnymi prawami.
    Ktora organizacja organizowala p. fb oblawe na czapke z lisa ?

    • Księżniczka w kaloszach
      Styczeń 26, 2015

      Żyją, ano żyją…
      Viva polowała, i dalej gdzieś tam u nich „wiszę”, choć zasypały mnie jakieś obrazki katowanych psów i kur w klatkach.

  • Ola
    Styczeń 26, 2015

    A szczerz powiem, ze chętnie dowiedziałabym sie jaka to org ekologiczna urzadziła na ciebie nagonke, bo wspieram kilka takowych ( nie ukrywam, głownie pomagam kocim bidom) i wolałabym nie wspierac organizacji hejterskiej…
    Co do meritum, bardzo dobrze napisane. Twoj blog to jeden z lepiej napisanych, mądre tresci, bez błedów ort ( a wierz mi, to coraz rzadsze…) z pięknymi zdjęciami. Pozdrawiam!

    • Księżniczka w kaloszach
      Styczeń 26, 2015

      A ja chętnie odpowiem, że to Viva, nie zamierzam tego ukrywać. Jeśli masz chęć – choć to wątpliwa frajda na ich fanpage masz cała nagonkę na mnie -trzeba przewinąć w dół.
      Dzięki za pochlebne słowa o blogu, staram się, ten wpis mimo, że pełen emocji miał kilkanaście edycji, pisałam go 3 dni, wycinając, zmieniając, dopisując. Do blogowania podchodzę całkiem serio – bo szanuję czytelnika.
      Cieszę się, że zdjęcia się podobają. Większość z nich zrobił Karol ale jest tez trochę moich;]

      • Ola
        Styczeń 26, 2015

        Faktycznie przeleciałam, ohydztwo :(
        Chociaz ( wybacz), ale ubawił mnie fragment, gdzie okreslają ciebie jako blogerke modową :D Ktos chyba edukacje zakonczył w przedszkolu, bo czytanie ze zrozumieniem jest chyba w klasach 1-3 ;)
        Ze swojej strony moge dodac, ze wspieram m.in. tą organizacje-
        http://kocie-hospicjum.pl/
        Oddaje im 1% i kupuje przecudnej urody kalendarz, ktory wspiera hospicjum. Polecam ich całym sercem.

        • Księżniczka w kaloszach
          Styczeń 27, 2015

          Dzięki za polecenie, przekażę znajomym kociarzom!

  • Justa
    Styczeń 26, 2015

    a ja dalej będę czytać. I mam nadzieję, że dalej szczerze i o sobie

    • Księżniczka w kaloszach
      Styczeń 27, 2015

      Będzie! Cieszę się jak czytam, ze będziecie dalej tu zagladać!

  • Iwona Szubert
    Styczeń 26, 2015

    Nie założyłabym i nie popieram noszenia czapek z lisa/futer etc, ale lubię czytać Twojego bloga i wychodzę z założenia, że nigdy w 100% nie będę się z kimś zgadzać :). Oprócz czapek jest mnóstwo ciekawych treści i to dla mnie ma znaczenie, a jak coś mi się nie podoba ignoruję.
    Pozdrawiam

    • Księżniczka w kaloszach
      Styczeń 27, 2015

      Pozdrawiam również, i cieszę się, ze mimo różnic jest jakas styczna między nami!

  • Mom on top
    Styczeń 26, 2015

    Jak mnie wkurzają Ci wszyscy obrońcy zwierząt! Wzięliby się za walkę o ratowanie chorych dzieci, to by zrobili coś dobrego, a nie wrzeszczeć o ratowaniu wszelkich zwierzątek. Jasne, nie jestem za tym, żeby zwierzęta męczyć, a jak ktoś w bestialski sposób je traktuje, to powinien zostać ukarany, ale to co „ekolodzy” wyrabiają to jest paranoja. Kotleta zjeść nie dadzą w spokoju!
    P.S. Twoja czapa mi się bardzo podobała, o czym już pisałam;)

    • Ola
      Styczeń 26, 2015

      Z drugiej strony ktos te zwierzęta pozwala rozmnazac i często gęsto potrzebują pomocy. Dzieci ( w duzej wiekszosci) mają rodziców, ktorzy są za nich odpowiedzialni.
      Nie bronie owej organizacji, absolutnie.
      Tylko chce powiedziec, ze są ludzie ktorzy pomagaja zwierzetom ( bez oszołomstwa) i są tacy co pomagają dzieciom/staruszkom/inwalidom etc.
      I wtedy jest równowaga we wszechswiecie.

  • Siłaczka
    Styczeń 26, 2015

    O rany, serio…?
    Jestem lekko w szoku, że też ludziom się tak chce, że aż takie halo… że chce im się doszukiwać problemów i je rozdmuchiwać… Nie mają życia chyba co poniektórzy. Może ja jestem ciepła klucha, ale wychodzę z założenia, że każdy jest inny, każdy ma swój sposób bycia i życia, i jak mi się nie podoba, to nie komentuję. Ale to ja.
    Przytulam.

    • Księżniczka w kaloszach
      Styczeń 26, 2015

      Serio!
      Dzięki za przytulenie! Też przytulam!

  • 777
    Styczeń 26, 2015

    Jeśli ktoś umieszcza Twoje zdjęcie gdziekolwiek bez twojej zgody to zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych podlega karze. Takiemu delikwent owi możesz napisać ze ma usunąć twój wizerunek w przeciągu xxx dni ( powołaj się na ustawę o ochronie danych osobowych) i poinformuj ze jak tego nie zrobi to złożysz skargę do GIODO. Gwarantuje że jeśli ma trochę oleju w głowie to usunie …..

    • m. b.
      Styczeń 26, 2015

      Tak, prawda! Ja kiedyś „walczyłam” z pewną kobietą z biura nieruchomości, która przywłaszczyła sobie moje zdjęcia i opis mojej oferty, bez mojego zezwolenia. Zwykła prośba nie pomogła, więc poinformowałam ją, co grozi za kradzież zdjęć i …jak to się ładnie nazywa? Ups…nie pamiętam, ale chodziło o przeze mnie napisany tekst. Przez jakiś czas sprawdzałam i jednak usunęła, ale bardzo ciężko jej to było zrobić!

  • AS
    Styczeń 26, 2015

    Jak zobaczyłam Twoje zdjęcie w tej czapie z lisa, to sobie pomyślałam „ups, chyba nie pomyślała, co robi, wrzucając to zdjęcie”. Właśnie dlatego, że zdawałam sobie sprawę, jaka fala hejtu może się przetoczyć po takiej fotce. Bo właśnie tak najłatwiej manifestować swoją „ekologiczność” – łatwiej hejtować wpis blogerki, niż pracować jako wolontariusz w schronisku, w Animalsach czy gdziekolwiek. Ciekawa jestem, czy ci „ekolodzy” kiedykolwiek w twarz zwrócili uwagę małym chuliganom łamiącym drzewka, czy komuś na ich oczach bijącemu psa. Ja tam futer ani czapek z lisa nie noszę, ale nie czuję się uprawniona, żeby kogoś w tej kwestii pouczać. A i zbyt daleko idącej autocenzury na przyszłość bym nie doradzała, bo chyba nie chodzi tu o kreację samej siebie… Taka jesteś i kropka.
    To prawda, nie dogodzisz wszystkim. A to, że pozwalasz nam zajrzeć w swoje życie, nie daje nam prawa do pouczania Ciebie. Owszem, możemy chyba powiedzieć, z czym się zgadzamy, a z czym nie, ale zachowując kulturę słowa. Bo to może być dyskusja, ciekawa, światopoglądowa.
    Ja na przykład lubię to Wasze życie podglądać, choć sama chyba bym nie umiała – dużo wysiłku to kosztuje ;-) Za leniwa jestem ;-) Ale czasem bardzo zazdroszczę.

    • Księżniczka w kaloszach
      Styczeń 27, 2015

      AS, dawno tak mądrego i konstruktywnego komentarza nie czytałam. Wrzucając tę fotkę spodziewałam się reakcji, ale wśród czytelników, czy poznają czapkę z banneru bloga na facebooku, która tam wisi od początku istnienia fanpage czy będzie bulwers. Ale takiego obrotu sprawy nie przewidziałam.
      Aczkolwiek dużo się nauczyłam o ludziach w kilka dni;]

  • ania vel truskawka
    Styczeń 26, 2015

    Ojej…

    Ja ostatnio zablokowałam anonimowe komentarze na stronie – nie mam ochoty czytać, jak ktoś sobie chce ulzyć moim kosztem. Podziałało, bo tylko anonimy pluły.

    Trzymaj się ciepło, droga księżniczko :) co nas nie zabije, to nas wzmocni :D

    • Księżniczka w kaloszach
      Styczeń 27, 2015

      Dlatego też tu jest moderacja. Choć też o nią jest afera. Ale czuję, ze dokładnie wiesz o czym piszę;]
      Pozdrowionka!

  • Nela
    Styczeń 26, 2015

    Rzadko komentuję wpisy na blogach, ale tutaj aż nie mogę się powstrzymać. Ludzie jak nie mają własnego życia, to żyją codziennym hejtem innych, a skoro temat chwytliwy to tym lepiej dla nich. Szkoda, że faktycznie z takim zaangażowaniem nie bronią swoich racji w życiu realnym, jakiekolwiek one by były ekologiczne czy nieekologiczne. Radzę wrzucić na luz wszystkim czytającym i piszącym, popieram wpis i próbę odcięcia się! Warto czasami głośno powiedzieć w inteligenty sposób co nam się nie podoba. Każdy ma do tego prawo, ale każdy też ma prawo do szacunku. Może następnym razem taki oszołom dwa razy się zastanowi jak coś napisze w bzdurnych komentarzach. Pozdrawiam i życzę dużo siły! Blog jest świetny, mi się podoba i będę czytać dalej:)

    • Księżniczka w kaloszach
      Styczeń 27, 2015

      Ja czułam, że muszę napisać. Zareagować by powiedzieć, że mi się nie podoba a nie dawać ciche przyzwolenie i w milczeniu usuwać zdjęcie.
      Zaglądaj, zachęcam do komentowania. Jak jest interakcja, jest zawsze ciekawiej!

  • matkaprezesa
    Styczeń 26, 2015

    Dwa dni temu dostałam link do pewnego forum. A co tam – walnę nazwą. dobramama.pl
    Czytałam komentarze na swój temat – jak to tamtejsze osoby mnie nie czytają, bo jestem nudna, infatylna, chamska. Wcześniej, że mój blog jest dla nieudaczników życiowych, ja jestem, niewykształconą gówniarą, o napędzaniu machiny nienawiści w stronę mojego rzekomo niedorozwiniętego dziecka, już nie wspomnę.

    Jeszcze jakiś czas temu bym się tym przejęła, bo tak to mniej więcej działa, że jednak próbujesz być na siłę poprawna i się tym przejmujesz i chcesz, żeby Cię każdy lubił.
    Dzisiaj jestem na takim etapie, że mam to w literach czterech. Nie jestem w stanie zaspokoić potrzeb wszystkich, zwłaszcza tych, którzy zawsze są na ,,nie”.

    Gdyby mój blog był rzeczywiście nudny i niewartościowy nie byłoby tylu czytelników. Wolę się skupiać na pozytywnych rzeczach, na tych, którzy są ze mną, którzy mnie wspierają, z którymi mogę pożartować. Nie chcę czytelników, którzy mi na każdym kroku wyznaczają zasady. Miałam czytelniczkę, która pod kazdym wpisem przez miesiąc pisała ,,Beznadziejny wpis”. W końcu się chyba znudziła.

    Najbardziej mnie również bawi jak ktoś na mnie naskakuje, że blokuje, czy nie akceptuje komentarzy. Zapomina się chyba, że te osoby są u mnie i ja mogę robić co mi się podoba. A ja już dawno straciłam chęci do dyskutowania z osobami, które i tak są przekonana, że jestem tylko debilką. I ja tracą czas i te osoby, a tak to żadne z nas czasu nie traci. :)

    Cycki do przodu. Jesteś zajebista! I żaden komentarz tego nie zmieni.

    • Księżniczka w kaloszach
      Styczeń 26, 2015

      Dzięksy Matko Prezesa za słowa wsparcia. A ciepłe słowo od takiej matki rozgrzewa bardziej!
      Ja mam dużo dystansu z jednej strony ale i dużo emocji z drugiej. Poprawnym nie warto być, ja nadal wierzę, że można być sobą. Choć jak na blogerkę z taki długim stażem jestem w tym mega naiwna;]
      Wypinam się zatem do przodu! I napieram na ten hejt pełną piersią;]

  • Jaśminowasia/czasami
    Styczeń 26, 2015

    ręce mi opadli, sciskam mocno

    • Księżniczka w kaloszach
      Styczeń 27, 2015

      Dziękuję!

  • matkaprezesa
    Styczeń 26, 2015

    Aha i mam czapkę z zająca. :D Swoją drogą dowiedziałam się po pół roku. Wzięłam ją od babci, która ją miała w trakcie wojny. Ciepła, fajna. Nie wpadłam na to, że wtedy robili ze zwierząt takie czapki. Na początku miałam opory, ale tego zająca i tak nie uratuje już, więc z dumą noszę na głowie.

  • Kasik
    Styczeń 26, 2015

    Jakie to co napisałaś prawdziwe! O wszelakich fundacjach działających „na rzecz zwierząt” nawet rozpisywać mi się nie chce. Ostatnio np. dowiedziałam się dzięki nim, że wszyscy rolnicy to okrutni biznesmeni bez serca znęcający się nad biednymi zwierzaczkami i najlepiej byłoby wszystkich pousypiać (wersja mniej hardkorowa). Fundację usunęłam i tyle. Niech się sami duszą ze swoim jadem. Ja wiem jedno – nigdy więcej żadnej nie pomogę. Bo za moje pieniądze nie będą nikogo bezkarnie obrażać Jak będę chciała pomóc zwierzakowi, to go po prostu adoptuje do domu. Prostsze i lepsze moim zdaniem rozwiązanie. A Tobie życzę dużo siły, nie daj się takim oszołomom! Blog i Twój styl pisania bardzo mi się podoba i na pewno będę tu nadal zaglądać. Pozdrawiam!

    • Księżniczka w kaloszach
      Styczeń 27, 2015

      Cieszę się, że będziesz zagladać! I zachęcam do komentowania, wtedy wiem, że jest reakcja!

  • darakw
    Styczeń 26, 2015

    No, dla mnie to jest takie dziwaczne trochę, wręcz masochistyczne nawet… Jak mi coś się nie podoba, coś mnie uraża, to po prostu zamykam i więcej tam nie wchodzę. Zbyt szanuję swoje zdrowie i nerwy, by czytać to, co podnosi mi ciśnienie. No i pytanie się pojawia: po co? Po co czytać, to, co denerwuje, a potem denerwować innych, plując na to jadem? Masochiści no, czystej wody masochiści. No, i sadyści w jednym… A tak na poważnie… Pseudoekolodzy, pseudozieloni i tacy inni różni pseudo wyrządzili na tej ziemi więcej zła, niż cała cywilizacja. Nie ma to jak nieumiejętni „fachowce”. Widzę to na co dzień na przykładzie Puszczy Białowieskiej. Nie mogę, oczywiście, napisać, by nie zwracałaś na to uwagi, bo po prostu się nie da. Ale nie bierz do głowy, bierz
    do d…, cieplej będzie. Sorry za takie określenie…

  • Ada
    Styczeń 26, 2015

    Również nigdy nie komentuję blogów ani niczego w internecie w zasadzie, ale jako wierna czytelniczka Twojego bloga teraz po prostu musiała. Brak słów na głupotę ludzką, nie bierz do głowy i pisz dalej! Bardzo podoba mi się Twój sposób nie zniżania się do poziomu ‚hejterów’. Pewnie wszyscy słyszeli o tym, że dyskusja z idiotą jest jak zapasy ze świnią w błocie, po pewnym czasie zauważasz że świni się to podoba… Pozdrawiam gorąco i życzę dużo dobrego humoru ;)

    • Księżniczka w kaloszach
      Styczeń 27, 2015

      Uważaj, bo komentarz o świni może postawić Cię w roli celebrytki na fanpage Vivy;[ Że nieetyczne, niemoralne i takie tam;]
      Pozdrowionka!

      • Ada
        Styczeń 27, 2015

        Ah no tak właśnie ta słaba wprawa w udzielaniu się w ,,internetach” uśpiła moją czujność, bo tutaj przecież każde słowo może być wykorzystane. Fanką Vivy nie jestem i nie byłam, ale myślę, że wiadomo o co chodzi w powiedzeniu z biedną/nie biedną (bo teraz już nie wiem :P) świnką ;)

  • Pralka Frania
    Styczeń 26, 2015

    A za skórzane ciżemki, jazdę na koniach mechanicznych i oddychanie nie obrywasz?:p
    Ja, nie ukrywam, czasem jestem taka „ciocia dobra rada”, bo uważam,że umieszczając pewne treści w sieci przydałoby się również jako takie przygotowanie merytoryczne a jeśli nie, to chociaż jakaś jakaś notka typu „mam gdzieś rady innych, piszę, żeby tak sobie popaplać” (chodzi mi o wpisy tematyczne, nie Twoje). Właśnie m.in. ze względu na taką bezkarność w sieci i karmienie ludzi jakimiś bzdetami. Zresztą w życiu też tak mam. Jedni się obruszą, inni zaciekawią a jeszcze ktoś inny uzna, że im mniej wie to mu się lepiej żyje (też dobra opcja, na psychologu się zaoszczędzi). Nie robię jednak ludziom jazd. To ich życie. Natomiast taka nienawiść za samo zdjęcie (bo nawet żadnego wpisu na temat nie popełniłaś) to już jakiś kosmos. :/.

    • Księżniczka w kaloszach
      Styczeń 27, 2015

      Ja staram się nie być „dobrą radą”, ale tylko dlatego, że mnie samą to wkurza. Choć czasami nie mogę się pohamować;]

  • czytelniczka
    Styczeń 26, 2015

    Widocznie niektórzy ludzie mają bardzo nudne swoje życie, skoro tak bardzo interesują się życiem innych… W internetach mają prawo do bycia idiotą ;>

    • Księżniczka w kaloszach
      Styczeń 27, 2015

      Myślę, że mają takie prawo na co dzień. Nie wierzę, ze można takie komentarze pisać a na co dzień być miłą panią z poczty.

  • Marta
    Styczeń 26, 2015

    nie rozumiem dlaczego twoje zdjęcie cały czas widnieje na ich fb? Dlaczego nie zgłosisz i nie zablokujesz tego??? w ogóle skąd jest to zdjęcie że mają do tego prawa?? nie daj się tak obrzucać gównem… nikt nie ma do tego prawa!!!

    • Księżniczka w kaloszach
      Styczeń 26, 2015

      Widnieje, bo widnieje na moim fanpage a stamtąd nie zamierzam go usuwać. Usunięcie go dla nich będzie równoznaczne z tym, że strategia zeszmacania i zastraszania działa.
      Oni je udostępnili, nie reagują na wiadomości o konsekwencjach prawnych. Facebook nie reaguje mimo zgłoszeń. Więc w zasadzie powiedz mi co mam zrobić? Na policję zadzwonić?

      • daka
        Styczeń 26, 2015

        Mam nadzieje, ze zdjecie osoby „glupiej, grubej, z krwia na rekach i czapka z lisa na glowie bedzie
        mozna w internecie umiescic rowniez na innych stronach ?.
        - gdzie raczej nie spotka sie z tego typu epitetami.
        Czy lepiej byloby dla tego lisa, gdyby nie byl wiecej pokazywany w towarzystwie
        autorki bloga ?.

        pozdr
        daka

        • Księżniczka w kaloszach
          Styczeń 26, 2015

          Lisowi chyba już żadna różnica, z kim się pokazuje. Ja nie zamierzam się odcinać, udawać, że nie noszę skoro noszę, że nie jem mięsa, skoro jem. I że tematy myśliwskie nie są mi obce;]
          Co do umieszczenia – za zgodą i wiedzą jest to możliwe.
          Pozdrawiam

      • Ola
        Styczeń 26, 2015

        Nie masz jakiegos znajomego prawnika, ktory by im jakas „miłą” epistołe wysmarował??
        Moze ktos z czytelników?
        Przeciez to kradziez wizerunku, na ktorą sie nie zgadzasz.

        • Księżniczka w kaloszach
          Styczeń 26, 2015

          Pracujemy nad tym;] W czytelnikach jest siła!

  • Zuz
    Styczeń 26, 2015

    A ja stwierdziłam fakt pod zdjęciem na fb, nie obrazilam, napisałam jedynie ze nie popieram ale też nie obrażam ludzi którzy noszą futra. I co? I możliwość komentowania została mi odebrana. cóż, nie rozumiem, podczas gdy „gorsze” wpisy nadal pod zdjęciem widnieją…… Szkoda, szkoda po prostu.

    • Księżniczka w kaloszach
      Styczeń 26, 2015

      Mam nadzieję, że wszystko działa już jak powinno. Przy takim nawale komentarzy takie wpadki się niestety zdarzają, mój błąd.

    • daka
      Styczeń 26, 2015

      To jest „najnormalniejszy” szitstorm na portalu spolecznosciowym, ktory ma kogos upodlic i zniszczyc,
      Zajecie dla motlochu tym przyjemniejsze im bardziej „wyrazista” jest „ofiara”. Na dodatek ten motloch jest sterowany przez kogos z Vivy. Praktycznie trudno sie obronic.

      Wychodze z zalozenia, ze ten lis moze sie pokazac w towarzystwie ?
      pozdr
      daka

      • Księżniczka w kaloszach
        Styczeń 26, 2015

        Wiesz, żeby się bronić przeciwnik powinien być godny. Tu nie ma z kim dyskutować.
        Jak towarzystwo zacne, to może;]

        • daka
          Styczeń 26, 2015

          Do tego wypada odrobine inaczej podejsc. Sadze, ze winowajcy czyli sprawcy
          usmiercenia lisa, ktory znalazl sie na Twojej glowie maja w gruncie rzeczy swego
          rodzaju dlug i winni sie zrewanzowac korzystajac z na przyklad z zaproszenia
          w te okolice:
          http://www.stajniazamczysk.pl/okolica-i-atrakcje/

          Z pewnoscia atrakcyjne dla wielu mordercow lisow w zielonych kapelusikach z
          piorkami i ich rodzin, Niezaleznie od tego, ze gospodyni jest „glupia, gruba
          i ma krew na rekach” – jak niektorzy powiadaja.
          A moze wlasnie dlatego ?
          pozdrowienia
          daka

          • daka
            Styczeń 26, 2015

            PS
            Tej fotki nie ma gdzies w odrobinie lepszej jakosci ?

          • Księżniczka w kaloszach
            Styczeń 26, 2015

            Tamta z ajfona więc niestety jest jaka jest, ale mam lisa w innym aranżu, na tej samej gospodyni;] W lepszej jakości.
            Wysyłam na maila;]

          • Księżniczka w kaloszach
            Styczeń 26, 2015

            Pomysł zacny, ba nawet bardzo.
            Zwłaszcza, że prowadzimy agroturystykę. A moja druga połowa jest w drodze po oficjalny kapelusik z piórkiem;]
            A ta co jest i jest „glupia, gruba i ma krew na rekach” też czasami się tak stroi
            Zajrzyj jak masz chęć na fejsa na profil Stajni Zamczysk
            Może dlatego ta koncepcja ma sens!

          • Księżniczka w kaloszach
            Styczeń 27, 2015

            Daka, tak w temacie dyskusji na forum PZŁ – bo widzę przekierowania z niego. Czapka jest lisa upolowanego nie z fermy. Dostana od myśliwego, który notabene tego lisa strzelił. Choć tak naprawdę jak wiemy, nie w tym jest sedno;]

  • m. b.
    Styczeń 26, 2015

    Czy Ci pseudoekolodzy chodzą w ekologicznie skórzanych butach i jedzą tylko warzywka?
    Ja osobiście nie rozumiem ‚hejterów’, bo mam podobne zdanie jak Ty, że jak coś mi się nie podoba to zwyczajnie albo wychodzę, albo… napiszę, co myślę, starając się oczywiście nikogo nie obrazić. Nie używam internetu do chamskiego używana sobie na kimś, bo staram się być zawsze sobą, a na co dzień chamska nie bywam. Nie zawsze kliknę w krzyżyk, zdarzy mi się napisać odmienne zdanie, ale z doświadczenia wiem, że jednak lepiej w ten „krzyżyk” kliknąć.
    Mnie przeraża agresja ludzi, to co z nich wychodzi w świecie wirtualnym….i nie tylko zresztą wirtualnym…
    A wiecie jak to jest, Ci którzy głośno krzyczą, tupią na dany temat to mają (mogą mieć) coś za uszami, dlatego tak odreagowują, napawa ich lęk, czują bezradność i to powoduje u nich agresję. To nie ekolodzy to fanatycy!
    Twoja czapka zupełnie na mnie nie zadziałała w żaden sposób, zwyczajnie po prostu zobaczyłam Księżniczkę w czapce i w kaloszach pewnie :)
    Pozdrawiam!
    …i życzę spokoju ducha i umysłu…

    • Księżniczka w kaloszach
      Styczeń 27, 2015

      Mi się wydaje, ze kilknięcie w krzyżyk wcale nie jest łatwe. Ja sie nadal uczę!

  • b
    Styczeń 26, 2015

    Ej, ale szacunek do odmiennego zdania powinien działać w dwie strony, prawda?

    • Księżniczka w kaloszach
      Styczeń 27, 2015

      I w imię tego powinnam uszanować wszystkie te obraźliwe komentarze?

      • b
        Styczeń 28, 2015

        Nie, absolutnie nie te obraźliwe. Tylko te odmienne. Przecież nikt Cię nie obraził wyrażając opinię o łóżkach czy psach. To tak jakby można było wypowiadać się tylko pozytywnie, a krytyka jest niedopuszczalna. Prowadząc bloga o swoim życiu czy występując w tv, dzielisz się swoją prywatnością z obcymi ludźmi. Którzy na różny sposób oceniają i nie każda negatywna opinia jest tzw. hejtem. P.s. jednocześnie uważam, że masz piękny dom w który wlozyliscie ogrom pracy i serca.

        • Księżniczka w kaloszach
          Styczeń 28, 2015

          Ale nie tu cały ciężar jest. Wiesz gdzie jest złośliwość? w wyciąganiu zdjęć jakich nie wstawiłam, komentowaniu w wątku wnętrzarskim tematów czemu nie można tak i że puste boksy.
          Rozumiem, że gdybym założyła wątek – pomysł na biznes, wrzuciła te foty to ok, cała dyskusja miałaby rację bytu. Ale gdy wstawiam zdjęcia sali z piecem – jestem z niej cholernie dumna (pokój z łóżkami jest pokojem z łóżkami – nie szczytem dizajnu) a ktoś specjalnie komentuje zdjęcia których tam nie ma w niemiły sposób to nie jest fair. Bo to jest wątek wnętrzarski – wstawiamy tam pytania o radę bądź foty jakimi chcemy się pochwalic.
          Dokładnie tak jak w wątku o modzie by było – wstawiasz swoje zdjęcie w sukience, a dowiadujesz się że Twoja mama na rodzinnej wigilii na zdjęciu z wujkiek Stasiem z facebooka wyglądała okropnie grubo w tej sukience, a w ogóle to czemu nada nie zmieni pracy.

          • b
            Styczeń 28, 2015

            Teraz rozumiem Twój tok myślenia :)

          • Księżniczka w kaloszach
            Styczeń 28, 2015

            ;]

  • monika
    Styczeń 27, 2015

    A mój Mężczyzna NIE LUBI ZUPY POMIDOROWEJ! Dasz wiarę? :)
    Uważam, że jesteś super kobita, nawet po zdjęciach widać, że wszystko co robisz, robisz z pasją, wkładasz serce i w ogóle rozpływam się za każdym razem, gdy widzę na fotkach ten Wasz raj na ziemi, który stworzyłaś.
    Na listę moich marzeń, jako wiecznie nienasyconego rajdowca kopytnego, już dawno dołączyło wielkie – dotrzeć na kopytach aż do Stajni Zamczysk, w której jestem zakochana odkąd pierwszy raz ją zobaczyłam na Twoich zdjęciach!
    PS Czapki futrzane rządzą! ;) Pozdrawiam ciepło!

    • Księżniczka w kaloszach
      Styczeń 27, 2015

      Czekamy zatem!
      Mój też nie lubi pomidorowej. I na fali tej całej akcji zapowiedział mi, że będzie hejtował pomidorową w domu. Bo jest publiczna i ma prawo się wypowiedzieć.
      Szybko się uczy.
      Nie mów tylko swojemu, że można tak brzydko!

  • Zarina
    Styczeń 27, 2015

    Nie martw się. Rób swoje.Ja jeszcze mam wiecej wtedy motywacji do pracy jak ktoś chce mnie zgnoic.To mi się sprawdziło.:-)Unas na sady w Polsce szkoda czasu.Lepiej z twoim slicznym synkiem coś zrobić. Dla niego poswiecic energie do czegos dobrego.A czapki z lisa Ci zazdroszczą. Bo sami nie maja! Wszystkiego Ci zazdroszczą! POZ. :-)

    • Księżniczka w kaloszach
      Styczeń 27, 2015

      Mi takie akcje podnoszą ciśnienie i nakazują zwiększyć dystans;]
      Pozdrawiam!

      • Zarina
        Styczeń 28, 2015

        Jesteś szalona laska.Myslalam ze tylko ja co myśle to mówię taka jestem.Walcze o swoje ale widocznie takich ludzi jest więcej.:-)dziekuje za odpowiedz. Pozdrawiam z Mazur!:-)

  • Roma Leopard
    Styczeń 27, 2015

    Przeczytałam kilkanaście komentarzy pod TYM zdjęciem na facebooku i z trwogą pomyślałam dokąd zmierza ten świat?! Jestem zdruzgotana tym, że ludzie są tak sfrustrowani i przepełnieni nienawiścią. Żal. Tym fajniej jest do Ciebie zaglądać, odnajduję tu same pozytywne wibracje :) Wpis o szczęściu dał mi wiarę, którą co chwila tracę, że i ja dopnę swego, osiągnę zen, gdzieś, w jakimś starym mazurskim siedlisku i będę wciągać wiejskie powietrze pełną piersią. Dziś jest jestem w takim punkcie, że kompletnie nie mam na to szans (straciłam pracę bo zapragnęłam być matką i nie mogę znaleźć nowej, w dużej mierze z tego samego powodu), ale co tam, chcieć to móc, jak pokazuje Twój przypadek. Więc mimo, że za kilka dni, pewnie znowu wpadnę w czarną rozpacz, dzisiaj mogę powiedzieć, jest moc i zawdzięczam to Tobie. Dzięki.

    • Księżniczka w kaloszach
      Styczeń 27, 2015

      To, że dziś nie masz na to szans nie znaczy, że nie pojawią się jutro!
      Moc pozytywnych wibracji ślę, i coś ku pokrzepieniu!
      Wczoraj przeczytałam i tak jakoś pozytywnie mi się zrobiło, a dziś jak znalazł w Twojej sytuacji. Jest nadzieja, że sie uda! I tego się trzymajmy
      http://jarekguc.pl/2015/01/25/dlaczego-wole-zatrudniac-mlode-mamy/

  • Marta K
    Styczeń 28, 2015

    Mam nadzieję, że wreszcie usuną to zdjęcie ze strony Vivy bo aż przykro czytać te bzdury. Wege-terroryści są straszni :( a na temat tych wszystkich pseudo-pro zwierzęcych fundacji mam najgorsze zdanie. Jakiś czas temu chcieliśmy przygarnąć psiaka ze schroniska, ale takiego na podwórko (nie na łańcuch, wolno-biegającego nocującego w stodole) – jakież było moje zdziwienie, kiedy się okazało, że piesek (taki w typie Waszej Kruszyny) owszem, ale tylko na salony.
    Wątpię czy byłby szczęśliwy z kanapowego życia (cały czas mieszkał pod chmurką, w schronisku też!) ;) O tym jak nasyłali policję na znajomych z otwartą stajnią to już nawet mi się nie chce pisać.
    Przecież, to właśnie u Ciebie widać miłość i szacunek do zwierząt, przyrody. Szkoda, że nie dociera do tych głąbów i pseudo-miłośników przyrody.
    Dobrze że masz taki dystans do siebie i robisz swoje. Jak to mawiają znajomi myśliwi, ‚psy szczekają, karawana jedzie dalej” ..

  • olga z okolic;)
    Styczeń 29, 2015

    Dlatego nigdy publicznie nie piszę, że mieliśmy fermę szynszyli w konkretnym celu. ups, napisałam to?! Zjedzą mnie na śniadanie ! pzdr

    • Księżniczka w kaloszach
      Styczeń 30, 2015

      Zostaniesz celebrytką organizacji eko sreko;] Więc ten teges, służę wtedy wsparciem;]

  • vagabundo del mundo
    Luty 25, 2016

    nigdy nie zrozumiem tego hejtowania… po prostu nie mieści się to w mojej głowie ;)

Dodaj komentarz