O dupach i drzazgach, czyli co ma wspólnego pseudoekolog z ochroną przyrody

niedziela, Styczeń 29, 2017 31 6

„Kiedyś na płocie było napisane dupa, pogłaskałem i się drzazga wbiła. Od tego czasu nie wierzę w słowo pisane”. To dobre motto wprowadzające w temat ślepej wiary we wszystko co jest napisane w internecie i pokazuje się w telewizji.
Niedziela, blady świt. Szykuję się na kurs dla kandydatów na myśliwych, odpalam rano komputer, popijam kawę. Cały dom jeszcze śpi. W pewnym momencie omal nie dławię sie kawą. Na Facebooku obserwuję kilka pseudoekologicznych stron więc na bieżąco jestem ze wszelkimi głupotami tam wypisywanymi, ale dziś „miłośnicy przyrody” przeszli samych siebie. Dla żartu ktoś umieścił na ich stronach następujące zdjęciehs

I nagle pojawia się fala komentarzy: „Oszołomy”. „Mordercy”, „Jezusie nawet hipcie nie mogą żyć spokojnie. K…a za chwilę będzie człowiek na człowieka polował, żarł ludzie mięso i chodził w kurtkach z ludzkiej skóry”, „potwory nie ludzie!!!”, „żałosny ch..”.
Pisownia w zasadzie prócz redukcji wulgaryzmów oryginalna. I tak mam wrażenie wygląda większość takich wpisów.
Kolejna strona – zdjęcie ukradzione z amerykańskiego bloga, dzieciaka, z tuszą kaczki i cała epistoła na temat tego, jak to zwyrodnialcy w Polsce zabierają dzieci na polowania. Manipulacja na każdym kroku pełną gębą.
Z kolei po komentarzach można wnioskować że komentujący cierpią na syndrom bambi. Wyidealizowany obraz przyrody, ze zwierzaczkami niczym z filmów Disneya, o wielkich oczach, gdzie człowiek stanowi największe zagrożenie a wszyscy inni się kochają, to obraz swiata, który wyziera z tych komentarzy. Jeśli chcecie przeczytać więcej, mozecie to zrobic tu klik.
Daleka jestem od przekonywania kogokolwiek, by pokochał myśliwych, ale chciałabym po prostu by ludzie mieli nieco więcej rozsądku, w momencie gdy wilk z zagrody wywleka ci kozę czy zjada psa, jastrząb poluje na twoje kury, wsiedlone przez myśliwych kuropatwy maja marne szanse przeżycia, bo szczepionka na lisy spowodowała, że jest go czterokrotnie więcej niż było przed zrzucaniem szczepionek, przyroda pokazuje bardziej prawdziwe oblicze. Znajomość przyrody to cos więcej niż głos Krystyny Czubówny płynący gładko z 52calowego ekranu, to coś więcej niż krzykactwo i deformacja rzeczywistości polowań w telewizyjnej stacji z niebieskim kółkiem. Gdybym miała znaleźć analogię do przekazu z tej stacji o myślistwie, to jest mniej więcej tak wiarygodna jak rzeczywistość polityczna pokazywana w TVP;]

Zanim zatem klikniecie w kolejne zdjecie wyrwane z kontekstu, skomentujecie na Facebooku warto się zastanowić. Ile procent prawdy jest w przekazie. Bo jeśli wydaje się Wam, że wszyscy uważaja, że to prawda, więc jest to prawda, jesteście w błędzie. Wszelkie wpisy usiłujace wyjaśnic cokolwiek albo ukazać manipulację znikają w oka mgnieniu. A kłamstwo powtarzane sto razy wbrew obiegowemu powiedzeniu, nigdy nie będzie prawdą.

P.S. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o hipopotamach syberyjskich zapraszam do Departamentu Środowiska w San Escobar.

 

podobne wpisy

Komentarze: 31
  • Baśka
    Styczeń 29, 2017

    mąż mój bije Ci pokłony!:)
    ja wiem, że nie o to Ci chodzi, ale on naprawdę rzadko o kimś mówi „no, mądry człowiek!”

    • Księżniczka w kaloszach
      Styczeń 31, 2017

      Pozdrów męża!

  • Karolina
    Styczeń 29, 2017

    Dla mnie myślistwo to piękna tradycja i szacunek. Do przyrody, do świata i do innych. To coś, co zanika, bo zabijają myślistwo pseudo myśliwi, wgapiający się w tv, z Krystyną Czubówną w tle ;). Nie mający pojęcia o tym, co znajduje się za oknem. Mało osób wie, że poza polowaniami są jeszcze prace społeczne, dokarmiania, ale „ciemnogród” widzi to, co chce widzieć!
    Podziwiam i zazdroszczę kursu ;)

    • Księżniczka w kaloszach
      Styczeń 31, 2017

      Długo się przymierzałam do kursu. Może powinnaś też pomyśleć o stażu a potem kursie?

    • Aleksandra Węgrodzka
      Luty 3, 2017

      ŁADNIE NAPISANE JA JESTEM DIANĄ JUŻ PRAWIE DWA LATA WCIĄGNĄŁ MNIE W TO MĄŻ ALE NIE ŻAŁUJE NAWET MINUTY SPĘDZONEJ W LESIE NA ŁONIE PRZYRODY A TERAZ ZASZCZEPIAMY TA PASJE I SZACUNEK DO PRZYRODY I ZWIERZĄT ORAZ POSZANOWANIE TRADYCJI MYŚLIWSKIEJ NASZYM DZIECIOM POZDRAWIAM DARZ BÓR
      P.S NASZE DZIECI WOLĄ WYCIECZKĘ DO LASU NIŻ BEZMYŚLNE WGAPIANIE SIĘ W KOMPUTER

  • skidder
    Styczeń 30, 2017

    „P.S. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o hipopotamach syberyjskich zapraszam do Departamentu Środowiska w San Escobar.”
    leżę i kwiczę xD tylko nie strzelaj :P

    Pseudoekolodzy działają wg zasady, że kłamstwo powtarzane 1000x staje się prawdą…niestety
    I w swoich przekonaniach popadają w fanatyzm, za to ich slogany są tak populistyczne że pociągają tłumy. Bardzo niebezpieczne zjawisko

    • Marcin
      Styczeń 31, 2017

      A generalnie i tak chodzi o kasę.

  • Martyna
    Styczeń 30, 2017

    Dobrze że jesteś :)

    • Księżniczka w kaloszach
      Styczeń 31, 2017

      Ha! Dzięki, Księżniczki bywają potrzebne, czasem;]

  • Dominika
    Styczeń 30, 2017

    A ja tu przyklaskiwać autorce nie zamierzam, absolutnie!
    Pomijając fakt, tych wszystkich faktycznie nic nie wnoszących komentarzy, które dotyczą nie tylko ekologii. Opierając się natomiast na codziennych obserwacjach prasy ale przede wszystkim rzeczywistości ja się na myślistwo nie zgadzam i tyle! I mam do tego święte prawo jako myślący obywatel. Jako jednostka, która z lekką dozą lęku obserwuje przez okno zgraję panów ze strzelbami, tuz za płotem. Można tutaj przytoczyć wiele faktycznych przypadków śmiertelnych postrzałów tak ludzi jak i zwierząt domowych. Jest większe prawdopodobieństwo postrzelenia mojego psa przez sportowego mordercę niż porwanie go przez wilka, więc nie twórzmy ideologii na swoją modłę!
    Pytam też z jakiej racji przyjeżdża sobie na łąkę przed moim domem Pan X ubrany w polar jak na spacer, po czym wyciąga dubeltówkę i się przechadza praktycznie pod moim nosem (przecież regulamin zabrania samotnych wypadów z bronią, na rozeznanie nie można jej zabierać z tego co wiem)?
    A regulamin łowiecki, który już sam w sobie jest dla mnie przekraczaniem granic współżycia,często jest łamany.
    Dzięki myśliwym czuję się osaczona i niepewna i pośpiesznie wołam psy do domu, żeby potem nie usłyszeć, że ktoś mojego psa pomylił z dzikiem.

    Jakkolwiek setki lat temu myślistwo było dla mnie uzasadnione, ludzie polowali z powodu głodu czy mrozu, a teraz w dużej mierze, jest to niehumanitarny, krwawy sport!
    I aż we mnie wrze kiedy czytam takie komentarze jak powyżej.
    Moja wiedza dotycząca polowań, jest nieco szersza niż tylko bazowanie na płytkich, tendencyjnych artykułach, ponadto do wszystkiego podchodzę selektywnie. Tak też uważam, że podprogowe komunikaty serwowane nam przez Koła Łowieckie są także manipulacją.
    Ja się na myślistwo w takiej formie jak funkcjonuje ono dzisiaj nie zgadzam, a tym bardziej nie zgodzę się na rozszerzenie przywilejów dla myśliwych o co się ubiegają bezczelnie!!!

    Ja mówię zdecydowane NIE i niestety swoim komentarzem zburzę tę miła atmosferę wzajemnej adoracji :)

    Jakkolwiek pozdrawiam :)

    • Księżniczka w kaloszach
      Styczeń 31, 2017

      Swoim komentarzem niestety udowadniasz, że Twoja wiedza jednak jest bardzo powierzchowna. Polowanie indywidualne jest jak najbardziej zgodne z regulaminem polowań. A co robi myśliwy przechadzając się po okolicznych łąkach? Realizuje gospodarkę łowiecką. Ale nieprzekonanych nawet nie zamierzam przekonywać.
      Jakkolwiek pozdrawiam

    • Prawnik
      Styczeń 31, 2017

      Cyt.: „przecież regulamin zabrania samotnych wypadów z bronią, na rozeznanie nie można jej zabierać z tego co wiem)?”
      Ewidentnie niewiele wiesz.
      Polecam uważną lekturę rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 23 marca 2005r. w sprawie szczegółowych warunków wykonywania polowania i znakowania tusz. Znajduje się tam m.in. paragraf 2 pkt. 14a) – definicja polowania indywidualnego. Miłej lektury !

    • Krzysiek
      Styczeń 31, 2017

      Wołasz psy biegające luzem? Wolno tak?

    • daKA
      Luty 7, 2017

      Dlaczego wlasciwie nikt nie wpadl na pomysl, zeby zaprosic pania Dominike na polowanie ?

      • Księżniczka w kaloszach
        Luty 8, 2017

        Nie wiem w sumie, może z obawy o to że posiadła wydany drukiem inny regulamin polowań niż oficjalny? Ja nie zaproszę, bo jeszcze nie mój czas, ale śmiało można proponować na łamach mojego bloga;] Choć obstawiam, że zainteresowanie ze strony pani mgliste, skoro nie odpowiada na komentarze.

        • daka
          Luty 8, 2017

          Notabene „wspolne polowanie” z udzialem „niepolujacych” jest (rozwija sie) jako „produkt turystyczny”. Z akcji promocyjnej w jednym ze sasiednich krajow zrobila sie „usluga turystyczna” zwiekszajaca atrakcyjniosc pobytu na terenach wiejskich. To jest (na razie jeszcze ) w powijakach , lecz sam pomysl „dania przezycia polowania” (znaczy turyscie – bo sarenkom to mniej) jest juz realizowany. Stanowi swego rodzaju dodatkowa atrakcje. W okolicach Berlina oferowane sa weekendy z udzialem w polowaniu, przygotowaniem (rozbiorem ) i przyrzadzaniem dziczyzny. Byl swego czasu taki luzny pomysl zwiazany z Lasami Panstwowymi i ich baza turystyczna (ktora przy oblozeniu rzedu 15 – 30% jest wlasciwie kpina ) ale ta instytucja jest zbyt paranoidalno pruderyjna. Ewentualny hejt z tytulu protestow bylby wlasciwie swietna promocja, bo nawet przy pobieznym zajeciu sie tematem, okazuje sie, ze narod polski nie jest do konca p….dolniety i zainteresowanie tym kawalkiem „zycia wiejskiego” jest dosc spore – wbrew „poprawnosci politycznej”, ktora paniom Dominikom nakazuje sie oburzac. Zreszta wiekszosc oburzajacych sie i tak nie wchodzi w gre jako potencjalni „turysci wiejscy”……..pozdr. daKA

  • Manola
    Styczeń 30, 2017

    Ale jaja…syberyjski hipcio to jakby ufo z innej galaktyki. Dobrze napisane!!! Gratuluję mądra KOBIETO!

  • dajrota
    Styczeń 30, 2017

    Lowju, Księżniczko! A wręcz Królowo moja!!! :*

    • Księżniczka w kaloszach
      Styczeń 31, 2017

      Lowju Tu! To trochę Twoja wina, if ju noł łot aj min;]

  • Basia
    Styczeń 31, 2017

    Dla mnie mysliwstwo to piekna tradycja, zdrowe mięso i prawdziwa dbałość o środowisko.To część naszej tożsamości kulturowej.

  • Marek
    Styczeń 31, 2017

    Absolutny respekt – rozsądna wypowiedź :) – pozdrawiam serdecznie

    • Księżniczka w kaloszach
      Styczeń 31, 2017

      Pozdrawiam również!

  • Ona
    Styczeń 31, 2017

    Czasami mam wrażenie że większość komentarzy pseudoekologów, które są brane pod uwagę że piszą to ludzie dorośli to tak naprawdę piszą dzieci, dlatego błędy ortograficzne, nieumiejętność rozróżniania gatunków zwierząt, wyciąganie pochopnych mylnych wniosków, nielogiczne bzdury no i ten efekt bambiego, który w tym wypadku ma całkowite uzasadnienie. I robi się z tego szum nie w szklance wody a w nocniku.

    • Księżniczka w kaloszach
      Styczeń 31, 2017

      ja z kolei myślę, że część z nich nie jest w pełni władz umysłowych;]

  • Grzesiek
    Styczeń 31, 2017

    Super artykul gratulacje a najbardziej mnie smiesza przeciwnicy polowan ktorzy tak maja na uwadze dobro zwierzat ze gdy ich spytasz co jedli na sniadanie to z duma odpowiedza bulke z szyneczka. Sam poluje lubie to i nienawidze jak zwierzeta cierpia a czy sie to komus podoba czy nie to najbardziej humanitarna z metod usmiercania zwierzat.

  • Asia
    Styczeń 31, 2017

    Poruszyliście temat pseudoekologów, ekologów. zauważyliscie,ze oni nie nic tylko negatywnie krytykują działania innych?
    Może inny temat poruszę,ale ostatnio na czasie – smog. Sa opłaty klimatyczne w wielu miejscowościach, czy ktoś zainwestował np. w filtry do pieców, ich wymianę itd.z tego budżetu. Czy egzekwuje się rozporzadzenia, zeby nie palić np.śmieciami ? Nie.Zazdroszę księżniczko powietrza I że nie macie koło siebie trucicieli – oby.

  • Trzeci szympans
    Styczeń 31, 2017

    A ja, choć w lesie mi pracować przyszło, do polowań (acz nie do łowiectwa jako całości) mam ambiwalentny stosunek. By było szybciej – co jest nie tak:
    - osoby często kiepściutko strzelające, a którym jakimś cudem nadal pozwala się nadal polować. Sorry, ale każdemu kiedyś przyjdzie się zestarzeć i wtedy już tylko kapcie i fotel bujany w ramach zasłużonego odpoczynku, a nie bieganie z bronią po lesie czy polu. Bez broni – dozwolone a nawet wskazane w zależności od stanu zdrowia :)
    - nierzetelne inwentaryzacje (choć nawet rzetelnie zrobione bywają niewiele warte), czego skutkiem są straty rolne i leśne (niedoszacowanie). W zasadzie dziwna rzecz, coraz częściej słyszę o kłopotach z wykonaniem „planu” – może stąd ta tendencja do wykazywania mniejszych populacji? Choć może to tylko nasz problem lokalny…
    - spory problem wynikający z Ustawy a mówiący o zgłaszaniu do Gmin i Nadleśnictw polowań. Wiadomo o co chodzi – nasza Gmina ma w nosie wywieszanie gdziekolwiek takich informacji, później larum, bo grzybiarzowi huknęło coś koło ucha. Z drugiej strony – gdyby takie obwieszczenia były widoczne, to możliwe, że stado „Bambich” zbiegło by się w ramach eventu, by mieć więcej „lajków na fejsie”. Ludzi, którzy widzą 100 metrów od swojego domu strzelającego człowieka też rozumiem. Dla mnie też to stanowczo za blisko.
    - coś, mam nadzieję, ze sfery tylko głupawych pogaduszek łowieckich – kilkakrotnie w rozmowach z kolegami myśliwymi padało sformułowanie „strzelania do bardzo dużych lisów”. I nie chodziło tu o psy wiszące na szyi łani, czy próbujące zagonić sarnę na śmierć – takiemu burkowi sam bym przyłożył, właściciela takowego Azora też bym „zdyscyplinował”. Naprawdę, mam nadzieję, że to tylko ponury żart z tymi „bardzo dużymi lisami”, gdyż wiadomo, co pod tym pojęciem należy rozumieć…

    Ale poza tym skoro „bardzo duże lisy” nie wszędzie mogą znaleźć miejsce jakoś trzeba sztucznie wszystko regulować, czyli gospodarka łowiecka ma sens – byle była to gospodarka z głową :)

    • Księżniczka w kaloszach
      Styczeń 31, 2017

      Wiesz, co do zdziczałych psów, jakieś 10 lat temu mniej więcej byłam w sytuacji że taka wataha biegała po wiosce – w zasadzie przedmieściach Białegostoku i atakowała, ludzi idących, ganiała mi konie, w końcu doszło do pogryzień koni. Gmina bezradnie rozkładała ręce, radząc byśmy poprosili myśliwych o pomoc. Myśliwi pomóc nie chcieli, bo nikt na własne życzenie nie chce ściągać sobie na głowę kłopotów. Byliśmy w patowej sytuacji i chodząc do stajni byliśmy uzbrojeni w gaz. Finalnie na nasze szczęście pewnie ktoś w końcu rozwiązał temat.
      Czasami myślę, że problem postrzelonych psów jest mega rozdmuchany. Z drugiej strony Ci, co najwięcej krzyczą, puszczają psy bez nadzoru i nie widzą w tym nic złego.
      A co do nemrodów – rożnie bywa, czasami zdecydowanie lepiej sobie radzą niż młodzi myśliwi. Miałam okazję widzieć egzamin strzelecki i byli też tacy, którym szło delikatnie rzecz ujmując słabo.
      A co do inwentaryzacji – sam wiesz jak to wygląda. Nic dodać nic ująć.

  • Kasia
    Styczeń 31, 2017

    Będzie jeszcze jedna polująca „baba” :D Jak dobrze :D

  • Martyna K
    Luty 1, 2017

    kurczę, a ja się nie mogę doprosić myśliwych żeby poprzechadzali się po mojej łące którą bezczelnie ryją sobie dziki, a także wiosną na polu posianej kukurydzy żerują sobie a my rok w rok musimy kilkakrotnie powtarzać siew, co wpędza nas w ogromne koszty… jesienią kiedy kukurydza urośnie ganiają się po niej niszcząc plon, w związku z czym mój mąż spędza noce na polu odstraszając je, bo dzików w okolicy jest masa… a no i ziemniaków już nie sadzimy bo w ostatnim roku nawet nie było co zbierać… Mój ojciec i brat są myśliwymi, i od dziecka mam z tym kontakt, ale wiem że są też „myśliwi” więc nie należy wrzucać wszystkich do jednego wora… mam wrażenie, że Ci co są przeciwko nie mają pojęcia jakie szkody mogą wyrządzać zwierzęta… nie mam nic przeciwko sarenkom które skubią sobie trawę na łące, lub listki w młodym lesie, z dziećmi chodzę podglądać kuropatwy, bażanty oraz łosie, ale dziki to nasza udręka niestety…
    odnośnie bezpańskich psów – sąsiadowi takowe pogryzły konie, drugiemu zagryzły cielaka na łące, nam ganiały stado krów, każdy zgłaszał to w urzędzie gminy i nikt nie zrobił z tym nic! To ich obowiązek – powinni je odłowić, a w praktyce wygląda to tak, że wywiozą z jednej wioski do drugiej żeby znów mieć robotę bo za każdą sztukę mają sporą kasę…
    a tych pseudoekologów – co to chodzą za myśliwymi podczas polowania – skoro się nudzą chętnie zaprosiłabym do siebie, zamiast im przeszkadzać mogą popilnować naszych pól ;)

  • Ewelina
    Luty 15, 2017

    Uff… cieszę się, że są jeszcze ludzie myślący! Z myślistwem nie mam nic wspólnego, ale mieszkam w okolicy, gdzie panoszy się wiele dzików i niszczą uprawy rolników, a lisy są postrachem dla wielu gospodarzy. Mam ogromny szacunek do myśliwych i jest mi przykro, że są tak mieszani z błotem i wkładani do jednego wora z kłusownikami i mordercami! Z tego, co zaobserwowałam, to najwięcej do powiedzenia mają osoby mieszkające w miastach, gdzie problem ich nie dotyczy. Tak więc Darz Bór dla wszystkich prawych myśliwych! Pozdrawiam serdecznie :)

Dodaj komentarz