• Bezczynność w zasadzie jest mi obca

    niedziela, Wrzesień 26, 2010 6 1

    no może poza tak zwanymi dniami sanitarnymi – kiedy z założenia nie robisz nic, leżysz i odpoczywasz. Ale nie o tym bo na to czasu nie ma.
    Jakiś czas temu widziałam ogłoszenie dotyczące naboru do projektu „ABC lidera wsi”, wysłałam zgłoszenie i nic. Uznałam zatem, ze wraz z zakończeniem projektu lniano – konopnego daję sobie trochę oddechu bo szkolenia są fajne ale są też męczące i absorbujące. Burzą codzienny porządek, trochę stawiają życie na głowie.
    Tymczasem dostałam telefon, że zwolniło się miejsce, mankament jeden – 40 km od domu – co w weekend daje 4×40, trzy weekendy zajęte. Ale temat ciekawy.
    Jak się okazało harmonogram jeszcze bardziej.
    Samym wyzwaniem był dla mnie dojazd – bo sama jeszcze nie wyjeżdżałam „na trasę”. Ale dałam radę, jestem zuch dziewczyna.

  • szkoła

    środa, Wrzesień 1, 2010 7 1

    Nie lubię łańcuszków, wyróżnień blogowych i zabaw w tym klimacie, mam nadzieję że nikogo tym nie urażę.
    Wszędzie gdzie nie zajrzę ta sama zabawa;]
    Za oknem pogoda dość refleksyjna delikatnie rzecz ujmując, taka kocykowo – herbaciana.

  • czy można wypocząć w jeden dzień?

    niedziela, Sierpień 15, 2010 8 1

    Odpowiedz brzmi tak.
    Wystarczy mieć dobrych przyjaciół do których można wpaść od tak.
    130 km od domu jeść deser malinowy, chodzić boso po trawie, łapać serce co wyskoczyło z przerażenia, pojechać do wód i gorszyć starszą panią w stroju w paski opalając pół tyłka.
    Czasem taki jeden dzień znakomicie ładuje akumulatory. Człowiek też czuje co jest ważne, kto jest ważny.
    Zdjęć brak, nawet nie było kiedy robić.
    Poczułam się jak na wakacjach, w końcu trzeba jakoś zorganizować będzie opiekę do zoo i pojechać gdziekolwiek na dłużej.
    Gdziekolwiek, byle z ludźmi z którymi czujemy się dobrze!

  • o tym jak ciężko jest być kierowcą

    czwartek, Sierpień 5, 2010 19 1

    Wczoraj sprawdziłam w internecie czy już jest moje prawo jazdy i niespodzianka jest! Dzwonię wiec do urzędu a oni mi mówią, że można odbierać je tylko do 14:(
    Niepocieszona byłam okrutnie bo już mi się bardzo chciało zakosztować tego miodu;]
    Mąż elegancko mi wyszykował auto a ja ułożyłam misterny plan na dziś.
    Plan brzmiał tak – pobudka o 6 rano, szybko uwijamy się w stajni i jedziemy po dokument. No a dalej dwie opcje:
    A jak się będzie wydawało „straszno” jadę tylko do domu, jakieś 7 km
    B jak poczuję wiatr we włosach, jadę bez celu eksplorować miasto;]
    Bohaterka wydarzeń – moja Frotka, zwana też „złomkiem”, w wersji „dziewczyńskiej”, czekam jeszcze na tablicę „rejestracyjną” różową z napisem Princess;] Wszak nie był by to inaczej „księżniczkowóz”!