• Leniwa niedziela

    niedziela, Listopad 25, 2012 12 0

    Lubię takie dni, nie ma ich zbyt wiele. Pojawienie się Lewcia w naszym życiu trochę tylko na chwilę spowodowało, ze czas popłynąl wolniej. Ale czas było wrócić do normalnego życia, budowa musi się toczyć, bark musi się rehabilitować i jakoś na wszystko trzeba znaleźć czas.
    Dlatego doceniam taki dzień jak dziś, z czasem na poczytanie książki, dzień w którym nigdzie nie trzeba jechać. Na śniadanie naleśniki z własnym dżemem agrestowym, kawa w piżamach, „Maja w ogrodzie”.
    W garnkach obiad robi pyl pyl, ja się uśmiecham otwierając słój z własnym przecierem pomidorowym na pomidorówkę. Ojciec z synem zajęli kanapę, jeden pracuje i czeka aż mały czlowiek wstanie by pójść do lasu na spacer.
    Taki dzień który można byłoby zamknąć w album ze wspomnieniami.

    P.S. Dziękuję wszystkim za ciepłe komentarze w poprzedniej notce!

  • Przyczyna nieobecności

    czwartek, Listopad 1, 2012 53 0

    jest bardzo nieduża. Waży jakies 6 kg i ma na imię Lew.
    Pojawienie się w naszym świecie synka spowodowało totalny przewrót. Codziennie odkrywam jak wspaniale jest być mamą.
    Każdy dzień przynosi coś nowego, ulotne chwile łapię głęboko w sercu. Bo zawsze jest ten pierwszy raz gdy złapał za palec, kiedy powiedział ghiiii i uśmiechnął się.
    Moje marzenia się spełniły i mam podejrzenia, że jestem najszczęśliwszą kobietą na ziemi!
    Na początek najnowsze;]