Pierwszy dzień warsztatów

poniedziałek, Czerwiec 29, 2009 1 0

Magia pracowni tkackiej jest niesamowita, a moze raczej to magia Pani Teresy Pryzmont i uczestniczek?
Nie wiedzialam ze mozna zwijać trzy godziny wełnę w kłębki i nie czuć upływu czasu. Na razie zwijamy, jutro będziemy osnuwać warsztat.
Nie mogę się doczekać, jutro wezme aparat więc będzie kilka zdjęc.
Obawiam się ze warsztaty mogą poskutkować chęcią posiadania własnego krosna…
A jak wygląda dzieło mistrzyni?
własnie tak

leśne trole

niedziela, Czerwiec 28, 2009 1 1

Wczoraj był dzień leśnego trola. Pojechałam na wieś a energii miałam tyle co na odpoczywanie, choć całodzienne tez mnie zmęczyło;]

sidyt ptashok na chereshni

piątek, Czerwiec 26, 2009 0 0

Kogut gotowy, w pełnej krasie, jutro chyba zawiśnie gdzie mu przeznaczone;] Choć moze się okaże ze nie pasuje, nie znajdę mu dobrego miejsca.
b
Kupiliśmy tez krzesło, w sumie bez przeznaczenia. Przemeblowaliśmy salon by znaleźć mu miejsce i na razie dzielnie siedzi na nim kogut.
a

nie czuhunny i nie garnek czyli o kance słow parę

środa, Czerwiec 17, 2009 1 1


Dziś o kance. Będzie cudna, tylko potrzebuje dużo serca i stalowej szczotki.
Wizja jest, a nawet kilka. Mi się „widzą” w niej bratki, Karolowi zioła.
Trzeba jej jeszcze duszy dać. Ale po duszę muszę pojechac do sklepu. Godzina 20 a ja zbieram się do hipermarketu budowlanego;] To choroba chyba, a raczej na pewno. Na teraz, na zaraz, poki jest wizja.