Uważaj bo się pobrudzisz

wtorek, Sierpień 19, 2014 20 0

I co z tego?
brudne dziecko-5
Jak słyszę takie teksty dostaję wysypki. Do tego repertuaru należą też
-”chodź mamusia wytrze ci łapki, buźkę, dupkę ,rowerek”
- „nie idź do piasku, masz białe rajstopki!”
- „daj, mama pokarmi bo się pobrudzisz”

W dzisiejszych czasach, gdy każdy w domu ma pralkę, teksty te przerażają. Przeraża mnie obsesyjne strofowanie dzieci w temacie czystości.
Czym taka obsesja się kończy? Tym, że dzieci dostają histerii, bo mają brudne rączki.
Poznałam dzieci, które dostawały spazmów, bo miały plamkę z kropli wody na bluzeczce, dzieci które brzydziły się wziąć pączka do ręki – bo się klei, dzieci które nie chciały dotknąć plasteliny i miały lęk przed malowaniem farbami.
Gdy gdzieś jadę z młodym, zawsze mam ubrania na zmianę. Jeśli idę na plac zabaw, wiem po co tam idę.
Na pewno nie po to, by trząść się, że się pobrudzi. Jeśli zakładam mu wyjściowe ubrania, liczę się z tym, że wyjściowe mogą być tylko do przekroczenia progu domu. Czasami nawet wcześniej ich „wyjściowość” się kończy.
Gdy daję farby, zabezpieczam miejsce w którym malujemy. I daleka jestem od bezstresowości, jak malowanie po ścianach czy wklejanie ciastoliny w dywan. Pewne rzeczy robimy razem, pod nadzorem,ale nie pod presją czystości. A to kolosalna różnica.

Często też uprawiamy szaleństwa błotne.
Po których Lew nadaje się do pralki.
Cały.
brudne dziecko-1

brudne dziecko-2

brudne dziecko-3

brudne dziecko-4

brudne dziecko-6

brudne dziecko-7

brudne dziecko-8

brudne dziecko-9

brudne dziecko-10

Wiadomo, że czasami są sytuacje, gdy fajnie, by dzieć pozostał czysty. Jak wizyta u lekarza, czy inne „goście”. Ale pozwólmy dzieciom być dziećmi. Jeszcze zdążą utknąć w gorsetach konwenansów, garniturów i czystych rąk.
brudne dziecko-11

podobne wpisy

Komentarze: 20
  • Kam
    Sierpień 19, 2014

    ja bym się tylko obawiała czy się nie przeziębi po takim moczeniu jakby było zimno :)

    • Księżniczka w kaloszach
      Sierpień 19, 2014

      Luz, wszak sierpień mamy a nie dżdżysty listopad;]

      • Kam
        Sierpień 20, 2014

        ale ostatnie zdjęcie jest tak rozkoszne, że sama bym wskoczyła tam obok małego!

        • Księżniczka w kaloszach
          Sierpień 20, 2014

          Kama, zadzwonić po następnym deszczu?

  • Danusia
    Sierpień 19, 2014

    święte słowa. Mam dokładnie takie samo zdanie. Przeglądałam zdjęcia od góry i mniej więcej w połowie zastanowiłam się po co mu te kalosze.. tylko sie w nich woda zbiera ;) Patrzę niżej i widze jak wylewa wodę ;)
    Cudne życie ma Twój Lewcio z Wami. Jesteście wspaniałymi rodzicami!!

    • Księżniczka w kaloszach
      Sierpień 19, 2014

      Wiesz, na początku chciał tylko wylać a potem miałam wrażenie, że zastanawia się czy lepiej użyć do nabierania wody kaloszy czy kapelusza…

  • ciekawska
    Sierpień 19, 2014

    Cudowne zdjęcia!!!

  • kinderki.eu
    Sierpień 19, 2014

    zgadzam się zgadzam z Toba w 100% matko a foty genialne!!!

  • szczesliva
    Sierpień 20, 2014

    ja tez mojemu Iventemu fogluję! :-) Piona!

  • MD
    Sierpień 20, 2014

    Jak dla mnie bomba! :)

  • arma
    Sierpień 20, 2014

    Widzę, że jesteś tak zajeb..stą mamą jak moja!
    Znam dziecko 2 letnie które nie je samo bo… sie pobrudzi i wiele wiele innych.

  • Justynaa
    Sierpień 20, 2014

    Dla wielu osób, takie coś oznaczało by zaraz komentarz w stylu „Na wszystko mu pozwalasz” hehe, bo przecież najlepiej iść kupić batonika do sklepu i ubrać dziecko w skafander marsjański żeby chodziło sterylnie czyste ;-)

  • fontenblue
    Sierpień 20, 2014

    super notka! i super mama z ciebie! chyba wymarzona dla każdego dzieciaka! :)

  • Kasia Znana
    Sierpień 20, 2014

    I basenu nie trzeba! :D

  • Monika z Mazur
    Sierpień 21, 2014

    Foty genialne!!!!! Gratuluję zdrowego podejścia do życia. Lew zdąży być czysty, a teraz niech korzysta z uroków dzieciństwa. Wszak szybko przemijaja. Pamiętam jak za dzieciaka mama prosiła „Monika, jak na podwórko to ubierz się w te rzeczy (i tu wskazała)”. Kiedy tak się ubieralam to miałam luz, bo mogłam wrócić umorusana, a mama-podatku nigdy uwagi mi nie zwróciła. A byłam dzieckiem lubiącym chłopakiem zabawy typu wojna, robienie podkopow i tuneli itp. :-)

  • Monika z Mazur
    Sierpień 22, 2014

    Miało być mama- pedantka. Tak to bywa jak z komórki się pisze :-)

  • Nika
    Sierpień 29, 2014

    Najpiękniejsze chwile, które spędzam z Domkiem to zdecydowanie te, które wymagają utaplania się, umorusania się i tańca w deszczu! I dzięki temu ściany w domu nigdy nie zostały popisane, uszkodzeń większych nie zanotowałam.

  • www.nebule.pl
    Wrzesień 9, 2014

    O matko, jakie świetne foty. Weż, bo zaraz cały blog przeczytam od początku. A czasu wcale dużo nie mam.

  • patil0
    Październik 16, 2014

    Zdjęcia cudne. Aż mi się lezka w oku zakrecila /jestem mama trójki dzieci, a najmlodsze ma juz aż! 7 lat/. Zawsze uważalam, ze ubrudzone, utytlane dziecko, to szczęśliwe dziecko. Nigdy nie wyparzalam nerwowo lyzeczki/ zabawki/ chrupka jak spadlo na podloge- nie ma wlosa/paprocha to do dzioba można pakowac-dla zdrowotności. Buzka wysmarowana czekolada-slodki widok i aż żal zmywac, utytlane na placu zabaw po uszy-super, świetna zabawa byla itp. A mój najmlodszy synek chyba z Marsa spadl. Kropelka wody na ubranku-rozpacz i biegiem zmieniaj, zjedzona kanapka /no sorry, od kiedy chleb brudzi?/-lapka w gorze i koniecznie umyć trzeba, milimetrowa kropelka herbatki na paluszku-no brud straszny i tego jednego paluszka umyć trzeba, bo żyć się nie da. Turlamy się z gorki po trawce?neee. Choć pochlapiemy nozkami w kaluzy-neee. Idziemy na spacer w deszczu-neee. Piaskownica owszem, ale wysypywanie piasku z butków co trzy sekundy to norma byla. Plaza -sprobowal by go ktos boso na piasku postawic-masakra pila lancuchowa. Wrr. Na szczęście z tego wyrosl, ale tyle cudnych chwil go ominelo. I weź tu czlowieku chowaj szczęśliwe dziecko:-)
    Blog świetny. Trafilam przypadkiem i czytam wsio od poczatku. Się wciagnelam.

    • Księżniczka w kaloszach
      Październik 19, 2014

      PatilO a może to była kwestia jakich zaburzeń sensomotorycznych? Fajnie, że wyrósł! Super, że blog się podoba! Zapraszam częściej!

Dodaj komentarz