Ależ tu kurzu!

czwartek, Kwiecień 14, 2011 20 0

Blog pokrył się warstwą kurzu. Ale to normalna kolej rzeczy, kiedy życie codzienne nabiera tempa i rumieńców. Dzieją się różne rzeczy a terminy gonią. Wtedy ostatnia rzecz jaka przychodzi do głowy to pisanie notek. A zdjecia powstają między kawą, setką telefonów a gotowaniem jajek na warsztaty.

Co u mnie? Generalnie przedbudowlane zamieszanie. Ale w tym wszystkim znalazłam chwilę by „popisać” pisanki na warsztatach w Skansenie. W zasadzie pisanki tradycyjne są w moim domu od zawsze, pamiętam jak babcia misternie nakładała wosk na jajka a ja zazdrościłam jej wprawnej ręki i gryzmoliłam swoje krzywulce.
Na warsztaty poszłam, bo czułam, że inaczej w tym roku nie znajdę na to czasu. A poza tym popatrzeć na kobiety robiące to od kilkudziesięciu lat to też nie lada frajda.
A niektóre prace to małe dzieła sztuki!



Z własnych jestem też zadowolona, ba, dostałam komplement od „mistrzyni z Lipska”, że spokojnie mogłabym w konkursie startować;]

A jak u Was temat pisanek wygląda? Kiedy malujecie jaja? Czy to raczej dodatek do świąt czy cała ceremonia?

P.S. Jeśli chodzi o ciastka z poprzedniego postu – to zagniotłam zwyczajne kruche ciasto – jak do szarlotki np., dodałam wanilię i na „oko” sypnęłam kwiat lawendy. Nie odmierzałam nic;]

P.S. 2. Zapraszam do odwiedzenia bloga Karola klik, a na zachętę wrzucam;]

podobne wpisy

Komentarze: 20
  • MartaeM
    Kwiecień 14, 2011

    wow, ale JAJA! Zdolniacha z Ciebie:)
    pozdrowionka

  • MariaPar
    Kwiecień 14, 2011

    Niezłe jaja :-)
    Pozdrawiam serdecznie

  • home and love
    Kwiecień 14, 2011

    szczerze podziwiam za talent
    Pozdrawiam
    Asia

  • Beaśka
    Kwiecień 14, 2011

    Przez przypadek trafiłam na Twojego bloga. Najpierw przeczytałam o marzeniu o małej kopareczce, zatkało mnie – to przecież moje marzenie, ewentualnie mógłby być spychaczyk.
    No i jaja, też maluję, jeśli chcesz zobaczyć zerknij na mojego bloga- kreatywnanuda.blogspot.com. Takie malowanie jajek, to we krwi chyba maja ludzie ze wschodu, skąd pochodzę. Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów.

  • Asia i Wojtek
    Kwiecień 14, 2011

    Piękne są takie prawdziwe pisanki. Mi Bozia talentu plastycznego poskąpiła, więc wzorów wymyślnych nie popiszę…Ale barwić jajka będziemy w tym roku naturalnie. Od trzech miesięcy zbieram łupiny od cebuli, mam jeszcze trochę dziurawca – będzie miły dla oka żółciutki kolor,mam zachowany na tą okoliczność sok z buraków, zamrożone jagody na wściekły fiolecik i po cichu liczę, że będą już pokrzywy. Jak córa była mała – malowanie jajek było świętem samym w sobie. Istne kolorowe szaleństwo. Potem właściwie tylko siła przyzwyczajenia – barwnik ze sklepu, chlup jajko na 5 minut i gotowe. Ale teraz jakoś mnie wzięło, żeby wrócić do zabawy z naturalnymi barwnikami.

  • jo@śka
    Kwiecień 14, 2011

    Czy jest coś czego nie potrafisz? Pisanki piękne. Nigdy nie próbowałam zdobić tą tradycyjną metodą. U nas skorupki z cebuli farbują jajca na brąz i ewentualnie igłą wyskrobujemy wzorki… Jakoś tak nigdy nie zdążam więcej zdziałać. O nie! Właśnie przypomniałam sobie, że zapomniałam u mamy kur do zdekupażowania…

  • Ola_83
    Kwiecień 14, 2011

    Piękne pisanki,zresztą dla mnie takie malowane jajka to zawsze dzieła sztuki:) szkoda ze ja tak nie potrafię,ale tradycję trzeba kultywować:)

    Już się zastanawiałam co u Ciebie taka cisza…

    pozdrawiam!

  • Anonymous
    Kwiecień 14, 2011

    Skąd masz kubek, cy co to tam jest? Boski jest!!
    Hija

  • moemagda
    Kwiecień 14, 2011

    Kubek świetny… mogę zamienić na donicę ;-) Jak gdzieś znajdę, bo to prezent od Mikusia, to Ci kupię :-) Szczerze zazdroszczę warsztatów i talentu jajcarskiego ;-) Oczywiście Karola też zazdroszczę, bo taką Cię piękną fotografuje… i Tyś piękna i On zdolny, a czapa boska – bardzo Ci pasuje. My w rodzinnym domu robiliśmy specjalne urządzenia do malowania jajek (kijek z gałązki rozwarstwić, do środka końcówkę metalową od sznurówki wcisnąć i związać) to moczyliśmy w gorącym wosku z zapalonej świecy i rysowaliśmy… później oczywiście w łupiny cebuli :-) Moje dziewczyny szaleję z czym się da i tak w zeszłym roku były: farbki, mazaki, naklejki, wycinanki itp. Nie panuje nad nimi ;-)
    Pozdrawiam M.

  • jola
    Kwiecień 15, 2011

    Kurcze zazdroszczę Ci tych warsztatów, u nas w okolicy nie ma takowych, pisanki prześliczne. Jestem tradycjonalistką i mimo, że bardzo podobają mi się współczesne pisanki ozdabiane wszystkim, najbardziej lubię te tradycyjne, malowane woskiem, lub zwykłą farbką, barwione cebulą, burakiem. U nas przed świętami robimy taki wspólny wieczór malowania pisanek, nawet Tomek, który mówi o sobie, że miał 3 z ZPT musi zrobić choć jedną. A śmiechu przy tym i pomysłów przeróżnych masa. No przecież jak wybudował zagródkę dla Hrabianki, to cóż to jest jedna pisanka :))

  • Bree
    Kwiecień 15, 2011

    Takie pisanki od zawsze mi sie podobaly, moja dziadek takie tworzyl, ja przynajmniej robie 3 noo ale do Twoich to sie nie umywaja haha u mnie skrobane bardziej :) Piekne!pozdrawiam

    PS. No i ta czapa z kita – super :)

  • Betsy Petsy
    Kwiecień 15, 2011

    Masz talent w łapkach, piękne pisanki, jak dla mnie to majstersztyk !
    Super zdjęcie w tej lisiej czapie :)

  • zuziucha
    Kwiecień 15, 2011

    Ja kiedyś też robiłam takie tradycyjne pisanki pod okiem jakiegoś pana z Kurpiów. I on śpiewał taką piosenkę przy tym, która do dziś mnie prześladuje „Hola byśki, hola, wszystkie łosiam z pola.hej hej, byziulki moje, wszystkie łosiam” hehehe A to „łosiam” to chyba że niby osiem. hehehe. Miałam taki specjalny przyrząd do tego-taki patyczek z końcówką metalową i maczało się to w takim zczerniałym wosku i malowało.Później do farby i ten wosk się nad świeczką stapiało z tego jajka. Pamiętam, że bardzo mi się to podobało i zabieram się za to od kilku lat ale zawsze „coś”. Na takie warsztaty z wielką chęcią bym się wybrała. A już do skansenu to wogóle. och i ach.

  • Miuu
    Kwiecień 18, 2011

    no no fajowe jaja:)

  • Anonymous
    Kwiecień 18, 2011

    Witaj, melduje się dragonnia – już bez konia :(
    Czytuję Ciebie od X czasu ale dziś postanowiłam się „Ujawnić”.
    W końcu będę mogła spróbować tego wszystkiego o czym tu piszesz. Od wystroju domu, szycia i majsterkowania do malowania jajek. Właśnie „tworzy” się moja kuchnia. W tym roku jak znajdę czas (a mam nadzieję, że tak się stanie) pokażę Ci moje pisanki. Pewnie wyjdą koślawo ale od czegoś trzeba zacząć :) W końcu mnie zainspirowałaś więc nie wypada się nie pochwalić.
    Pozdrawiam serdecznie :)

  • chnatel
    Kwiecień 19, 2011

    piękne te pisanki

  • Bree
    Kwiecień 22, 2011

    Zycze Radosnych i spelnionych Swiat!pozdrawiam

  • Beata Lipov
    Kwiecień 22, 2011

    Wszystkiego najlepszego dla Ciebie i Twoich bliskich. Ściskam mocno!

  • Lawendowa Aleja
    Kwiecień 23, 2011

    Wesołych, spokojnych, niezwykłych Świąt spędzonych w rodzinnym gronie życzy Sylwia z Lawendowej Alei. pozdrowienia słonecznie i świąteczne :) Wesołego Alleluja!!!

  • gocha
    Kwiecień 24, 2011

    Pięękne! Ja na „użytek koszyczkowo-jedzeniowy” gotuję jedynie w barwnikach lub cebulowych łuskach. Poza tym od 1-5 czegoś ozdobnego na stroiczek. „w jajach dobra nie jestem” -zdaję się więc na umiejętności innych :)

Dodaj komentarz