• W co się bawić, czyli subiektywny przegląd planszówek

    piątek, Grudzień 15, 2017 0 0

    Gdy zmrok zapada wcześnie a na zegarku dopiero godzina 16, hasło „w co się bawić” pojawia się na ustach Lwa bardzo często, wtedy wyciągamy planszówki, których mamy całkiem sporo. Gdy wieczorem pijemy przy kominku grzańca, a młody człowiek słodko śpi, wyciągamy planszówki. Gdy przychodzą znajome dzieciaki – wyciągamy planszówki. Gdy przychodzą dziadkowie, wyciągamy planszówki. Gdy zapraszamy wieczorem znajomych na wino – wyciągamy planszówki, albo znajomi przynoszą swoje. Dlaczego? Gry integrują, pozwalają na poznanie się od zupełnie innej strony, tworzą fajny czas. Zatem dziś będzie niekwestionowany przegląd gier! Zaczynamy!planszowki-10

  • Dziecięce marzenia

    piątek, Listopad 24, 2017 3 2

    Któregoś dnia wieczorem zasiedliśmy do pisania listu do Mikołaja. W tym roku Lew był wyjątkowo zdecydowany na to, co chce dostać. Z racji tego, że to jeszcze ten czas, gdy prościej jest narysować niż napisać, w liście zostały misternie wyrysowane klocki wafle, których duże opakowanie jest według Lwa nadal za małe by zrobić większe konstrukcje (u nas hicior od Mikołaja z zeszłego roku, biją na głowę nawet Lego). Gdy dostanie duże opakowanie, będzie mógł w końcu zbudować maskę(!) i rękawice robota:D
    elfi-20

  • Czy warto spełniać marzenia z dzieciństwa?

    wtorek, Listopad 22, 2016 1 2

    Pamiętam, gdy będąc dzieckiem marzyłam o szklanej kuli ze śniegiem, takiej zaczarowanej, kuli znanej mi z filmów zza wielkiej wody. Gadżet ten w latach 90′ był czymś zupełnie nierealnym, jeśli się nie miało wujka w Ameryce. Pamiętam stopklatki z filmów z tymi kulami w okresie zimowym, wirujące płatki śniegu zamknięte w szklaną bańkę w dziecięcych dłoniach i moje ciche marzenie, by kiedyś taką kulę mieć.Zbliżające się święta Bożego Narodzenia to doskonały czas, by oprócz spełniania marzeń najbliższych spełnić te własne, czasami naiwne i dziecięce.cewe-3

  • Elfi – list i wideo od Mikołaja

    poniedziałek, Listopad 14, 2016 16 2

    Gdy w zeszłym roku zamawiałam list i wideo od Elfi, nie przypuszczałam, że zrobi taką furorę u nas w domu. List Lew trzymał pod poduszką a wideo chciał oglądać setki razy, najlepiej dziennie. W końcu w ramach kompromisu ustaliliśmy zasady na jakich będzie mógł je oglądać. Raz dziennie. Lew oglądał swój film dzień w dzień, aż do Wielkanocy… W związku z tym w tym roku nie mogłam się doczekać, kiedy Elfi ruszy ze swoją świateczną akcją.