W co się bawić, czyli subiektywny przegląd planszówek

piątek, Grudzień 15, 2017 4 0

Gdy zmrok zapada wcześnie a na zegarku dopiero godzina 16, hasło „w co się bawić” pojawia się na ustach Lwa bardzo często, wtedy wyciągamy planszówki, których mamy całkiem sporo. Gdy wieczorem pijemy przy kominku grzańca, a młody człowiek słodko śpi, wyciągamy planszówki. Gdy przychodzą znajome dzieciaki – wyciągamy planszówki. Gdy przychodzą dziadkowie, wyciągamy planszówki. Gdy zapraszamy wieczorem znajomych na wino – wyciągamy planszówki, albo znajomi przynoszą swoje. Dlaczego? Gry integrują, pozwalają na poznanie się od zupełnie innej strony, tworzą fajny czas. Zatem dziś będzie niekwestionowany przegląd gier! Zaczynamy!planszowki-10

Bądź oszczędnym, abyś mógł być szczodrym

czwartek, Grudzień 14, 2017 1 1

Grudzień. W sklepach rozbrzmiewają kolędy, dekoracje zewsząd nas otaczają. Bombki, lampki, świecidełka. Czas intensywnego zastanawiania się nad potrzebami. Swoimi, cudzymi. Pytania – a co ty chcesz na gwiazdkę? Czego potrzebujesz?-  są na porządku dziennym, zarówno w moich ustach, jak i ustach mi bliskich.  Gorączkowo rozmyślam o tym, czego potrzebuję ja. Dziesiątej torebki, siódmej pary jeansów. Czy kupowanie kolejnego krawata, portfela ma jeszcze jakikolwiek sens?box

Dziecięce marzenia

piątek, Listopad 24, 2017 3 2

Któregoś dnia wieczorem zasiedliśmy do pisania listu do Mikołaja. W tym roku Lew był wyjątkowo zdecydowany na to, co chce dostać. Z racji tego, że to jeszcze ten czas, gdy prościej jest narysować niż napisać, w liście zostały misternie wyrysowane klocki wafle, których duże opakowanie jest według Lwa nadal za małe by zrobić większe konstrukcje (u nas hicior od Mikołaja z zeszłego roku, biją na głowę nawet Lego). Gdy dostanie duże opakowanie, będzie mógł w końcu zbudować maskę(!) i rękawice robota:D
elfi-20

Kolacja – czyli rzecz o dobrych nawykach

poniedziałek, Listopad 20, 2017 2 1

Jest takie stare przysłowie „śniadanie zjedz sam, obiadem podziel się z przyjacielem, a kolację daj wrogowi”. W innej wersji brzmi ono tak „Śniadanie jedz jak król, obiad jak książę a kolację jak żebrak”. Ile jest prawdy w takich mądrościach ludowych? Są prawdziwe? A może jest z nimi dokładnie tak jak z porzekadłem „zdrowy jak koń” – podczas gdy koń de facto jest delikatnym i wrażliwym zwierzęciem, a mit jego zdrowia jest mocno przeceniany. Postanowiłam bliżej przyjrzeć się swoim nawykom jedzeniowym i zobaczyć jak wyglądają kolacyjne mity.hunger-413685_1920

Wychowałam się w warsztacie

czwartek, Listopad 2, 2017 1 3

Gdybym miała jednym zdaniem określić jak się wychowałam, chyba najtrafniejsze byłoby zdanie będące tytułem wpisu -  „wychowałam się w warsztacie”. Nie byłam klasycznym typem dziewczynki mieszającym z mamą powidła czy wycinającym ciastka. Pamiętam, że uwielbiałam gdy po lekcjach mogłam wrzucić na tylne siedzenie auta tornister i jechać z tatą „gdzieś”. W sumie bez znaczenia pozostawało czy jadę z tatą do pracy do klienta, czy załatwiać urzędowe sprawy. Po prostu lubiłam być pasażerem. Lubiłam też tournee po warsztatach samochodowych, w których koledzy mojego taty składali z miliarda elementów samochody.Inst-image-1